Zdjęcia wystrzelone przez Koreę Północną przez jej granicę z Koreą Południową były prawdopodobnie "przypadkowe", sekretarz stanu USA Mike Pompeo powiedział.

Oba kraje wymieniły się ostrzałem wokół południowego posterunku straży - po raz pierwszy od 2017 roku doszło do strzelaniny na granicy.

Strzały zostały oddane przez granicę przez oddziały północnokoreańskie o 7.41 rano i Korea Południowa odpowiedziała nadając ostrzeżenie i wystrzeliwując dwa strzały na północ, według wspólnych szefów sztabu południowego.

Południowokoreańska agencja informacyjna Yonhap poinformowała o tym biuro: "Nasze wojsko jest w trakcie rozpoznawania sytuacji z Północą przez wojskową linię komunikacyjną i zapobiegania dalszym sytuacjom."

W Korei Południowej nie zgłoszono żadnych rannych, chociaż nie wiadomo, czy na Północy były jakieś ofiary.

Pan Pompeo powiedział ABC News w programie tego tygodnia: "Uważamy, że są to strzały przypadkowe. Południowcy Koreańczycy wrócili do ognia. Z tego co wiemy, nie było żadnych ofiar śmiertelnych po żadnej ze stron."

Kiedy wojna koreańska zakończyła się w 1953 roku, obie strony podpisały tylko rozejm, a nie traktat pokojowy, co oznacza, że technicznie są nadal w stanie wojny.

Granica między dwoma krajami - Strefa Zdemilitaryzowana (DMZ) - jest strzeżona po obu stronach przez ogrodzenia z drutu kolczastego, pułapki czołgowe i oddziały bojowe.

Wzdłuż niej znajduje się około dwóch milionów min.

Ostatni raz strzelanina na granicy miała miejsce w 2017 roku, kiedy to północnokoreańczycy strzelali do żołnierza próbującego uciec na południe.

Ostatni wzrost napięcia następuje po tygodniach spekulacji na temat zdrowia północnokoreańskiego dyktatora Kim Dzong Un.

Pan Kim był nieobecny w życiu publicznym od 11 kwietnia do czasu, gdy został sfotografowany podczas weekendowej wizyty w zakładzie nawozowym.

Pan Pompeo odmówił omówienia spekulacji na temat zdrowia pana Kima, ale powiedział, na podstawie nagrania wideo z północnokoreańskiej telewizji państwowej: "Wygląda na to, że prezes Kim żyje i ma się dobrze."

Dodał: "Wiemy, że były też inne przedłużone okresy, kiedy przewodniczący Kim był poza zasięgiem opinii publicznej, więc nie jest to bezprecedensowe."

Pojawiły się doniesienia, że lider, otyły i ciężki palacz, był ciężko chory po operacji w zeszłym miesiącu.

Według raportu mediów państwowych, 36-latek wyraził zadowolenie z poziomu produkcji fabryki, przeciął wstęgę i spotkał się z "gromkimi okrzykami "hurra!"".

Był on z kilkoma wyższymi urzędnikami, w tym z młodszą siostrą Kim Yo Jong, która ma przejąć władzę, jeśli jej brat nagle nie będzie w stanie rządzić.

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że "cieszy się, że (Pan Kim) wrócił i ma się dobrze".

Pojawiły się pytania o zdrowie północnokoreańskiego przywódcy po tym, jak 15 kwietnia przegapił rocznicę narodzin Kim Il Sung, założyciela narodu.

Jest to wielkie święto w Korei Północnej i zazwyczaj odwiedza on mauzoleum, gdzie jego dziadek leży w stanie.

Zamiast tego, po raz pierwszy od przejęcia władzy w 2011 roku, był nieobecny.